Lekarz radzi: Chorwacja

Drogie nurasy!

Będąc lekarzycą z pewnym doświadczeniem medycznym i po uzyskaniu certyfikatu lekarza nurkowego uległam namowom niektórych osób i postanowiłam podzielić się pewnymi uwagami lekarza praktyka – nurka.

Otóż należy uznać, że sezon nurkowy rozpoczął się jakiś czas temu, ale chciałam zwrócić uwagę na pierwsze nurkowania po przyjeździe na nurkowisko.

Kochane nurasy, pamiętajcie, że nawet, jeżeli mieliście do miejsca nurkowego kilkadziesiąt kilometrów i minęły one jak jedna chwila, to nie należy w wielkiej niecierpliwości rzucać wszystkiego, pakować szpeje i gnać na oślep do wody w odmęty. Każda podróż męczy, nawet, jeśli przebiega w komfortowych warunkach pojazdu klimatyzowanego. Stąd dobra rada, najpierw rozejrzyjcie się w terenie, pogadajcie z ludźmi, którzy już tu nurkowali i odpocznijcie dłuższą chwilę, nie zapominając o nawodnieniu organizmu w płyny izotoniczne z odpowiednią ilością potasu np.: Gastrolit. Jeśli jest to wyprawa do Chorwacji to macie w siedzeniu ok. 20 godzin jazdy prawdopodobnie w upale i Wasz pierwszy nurek może się odbyć dopiero po upływie 24 godzin. Wiem, że rozległ się jęk rozpaczy, że szkoda czasu, ale organizmu nie da się oszukać – jest zmęczony tak, więc trzeba dać mu odrobinę wytchnienia.

Jeszcze bardziej należy uważać w podróżach ekspresowych drogą lotniczą, gdzie w gwałtowny sposób przekraczamy strefy południkowe, a jest zasada, że jeden południk odpowiada porcji wypoczynku 1 dnia. Już słyszę Wasze głosy, że urlop w Egipcie to tylko 5 dni nurkowych i nie ma czasu do zmarnowania. Wiem to sama, ale działajcie z rozwagą i dajcie sobie luz . Im bardziej będziecie rozważni i spokojni, tym więcej pod wodą w życiu zobaczycie.

Dr. Iwona Przybylska – Lekarz nurkowy

Jeśli mój artykuł Was zaciekawił, lub macie pytania to chętnie odpowiem.

Czekam na ewentualne propozycje.